Ciepłe, jesienne popołudnie, Plac Centralny, charyzmatyczna, zjawiskowa Kobieta.
Socrealistyczna architektura, odznaczająca się monumentalizmem i atmosfera pozwalająca przenieść się do dawnych lat... Innymi słowy: wymarzone warunki plenerowe dla fotografa!
Socrealistyczna architektura, odznaczająca się monumentalizmem i atmosfera pozwalająca przenieść się do dawnych lat... Innymi słowy: wymarzone warunki plenerowe dla fotografa!
Klimat Nowej Huty i Kobieta, która czuje ten klimat jak mało kto. Ania - to o niej mowa, z wykształcenia historyczka,
z zamiłowania fotografka. Kobieta o ogromnej wrażliwości i talencie, z nieopisanymi pokładami energii mieszczącymi się w drobnym ciele. Każde nasze spotkanie jest dla mnie istną bombą inspiracji!
z zamiłowania fotografka. Kobieta o ogromnej wrażliwości i talencie, z nieopisanymi pokładami energii mieszczącymi się w drobnym ciele. Każde nasze spotkanie jest dla mnie istną bombą inspiracji!
**
Portretowanie Ani w tej wzajemnie uzupełniającej się przestrzeni i stylizacji było dla mnie kolejną niezwykłą przygodą.
Przy akompaniamencie miejskiego gwaru oraz ostrego popołudniowego słońca powstała seria zdjęć (a nawet dwie serie! o czym dowiecie się z dalszej części wpisu 😉), do której z pewnością będę wracała z dużym sentymentem.
**
Zostawiam Was zatem teraz z Anią w zupełnie nowej odsłonie.
Druga część sesji również powstała w intrygującej przestrzeni Nowej Huty, jednak prezentuje jej zgoła odmienny, bardziej awangardowy charakter.
Graficzne, niemal plakatowe formy, bazujące na ostrych światłocieniach uzupełnia minimalistyczna stylizacja.
**
Dziękuję Ani za to spotkanie i z niecierpliwością wyczekuję kolejnych wspólnie realizowanych projektów ❤